Stres- przyjaciel nadwagi

 Judith Wurtman i Susan Suffes  wraz z kolegami z Instytutu Technologii w Masachusetts prowadziła badania nad wpływem emocji na sposób w jaki się odżywiamy. W tym samym czasie pracowała z setkami osób cierpiącymi na nadwagę.  Po wielu badaniach udało im się rozwiązać zagadkę, skąd się bierze u tych ludzi  problem z nieumiejętnością pohamowania objadania się. Okazało się, że to nie brak silnej woli jest winowajcą, a zmiany w ośrodku mózgowym, który jest odpowiedzialny za wytwarzanie serotoniny.

Wielu z nas (ja także ) bywa  ofiarą impulsu, który zmusza nas do tego, by sięgnąć po coś do zjedzenia (zazwyczaj to coś słodkiego). Wystarczy niepożądany  telefon, kaprysy rozzłoszczonego dziecka, fochy nastolatka czy też wizyta nieprzychylnej teściowej, aby nasze postanowienie z rana dotyczące zmiany sposobu jedzenia trafił szlag.

Złość, lęk, obawa, zniecierpliwienie, przygnębienie, samotność czy frustracja, to główni winowajcy, stojący za tym, że zamiast 1800 kcal pochłaniamy czasem nawet kilka tysięcy. To nie może się skończyć inaczej, jak dodatkowymi kilogramami. i jeszcze większą depresją.

Stres wywołuje w nas ogromny głód psychologiczny, który jest bardzo trudny do zaspokojenia. Gdy  bierze górę, nie pomaga mi moja szeroka wiedza z zakresu zdrowego odżywiania, ćwiczeń i zdrowia.

Są w życiu takie chwile, gdy tylko zapchanie ust czymś smacznym, słodkim, słonym lub tłustym przynosi chwilowe ukojenie.

Jakie więc jest rozwiązanie by w chwilach gdy nasze stresy są dużo większe, niż wrodzona i zdobyta na  nie  odporność?

Jednym ze sposobów jest farmakoterapia pod kontrolą specjalisty. Jednakże nie stworzono jeszcze takiej, bez skutków ubocznych. Aczkolwiek w wielu przypadkach jest to konieczność. Innym skutecznym sposobem jest odpowiednio skonstruowana dieta, stworzona przez wspomnianych ( na początku postu) naukowców.

Dieta ta opiera się na połączeniu odpowiedniej ilości węglowodanów z małą ilością tłuszczy.

Przykładowe śniadanie (szczególnie zalecane dla zdenerwowanych mam) powinno się składać z 1 porcji białka (8g), 2 porcje skrobi (30g), 1 porcja owoców(15g) ewentualnie kawa lub herbata.

Polecam też nie zapominać o darach matki natury, która ma dla nas takie rozwiązania jak:

-Ziele dziurawca– konieczne jest przyjmowanie minimum 3 tygodnie a maksimum 2 miesiące ( może popsuć wzrok), a także trzeba pamiętać, że przy tym leczeniu należy chronić się przed promieniowaniem słonecznym, gdyż mogą wystąpić plamy.

Wyciąg z żeń-szenia

Poprawia bilans ważnych neuroprzekaźników: serotoniny, dopaminy, noradrenaliny, adrenaliny. Stymuluje układ immunologiczny, wzmacnia abstrakcyjne myślenie i dotlenia ciało. Żeń-szeń pomaga chorym na cukrzycę, reguluje poziom cukru we krwi.

Różaniec górski

Zwiększa wytrzymałość na stres, pobudza, wzmacnia odporność, wpływa na podwyższenie neuroprzekaźników m.in dopaminy i serotoniny.

5 HTP – pośrednik między tryptofanem i serotoniną.

L-glutamina, która wpływa nie tylko na rozwój mięśni, ale juz dawka 5g znacznie zmniejsza apetyt na cukier, ponadto pomaga w koncentracji i sprawia, ze sen jest bardziej głęboki.

 

Ja na początek zamówiłam l-glutaminę i 5 HTP, będę Was informować o skuteczności w moim przypadku.

Zródło

„Serotonina przełom w dietetyce”  Judith Wurtman i Susan Suffes  

oraz:

 

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_antydepresyjne_naturalne_leczenie_cz9.html

 

 

 

 

 

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. Anna Cz.W pisze:

    No właśnie ……wystarczy impuls teściowa i już po diecie 😉 u mnie powstał problem tzw nerwicy szkolnej …później były wzloty i upadki z tzw efektem jojo ..teraz mam teściową , dzieci i zawsze znajdzie się powód 😦

    1. Aniu to wszystko można przełamać, dopóki żyjemy . Warto i bardzo bym chciała byś to poczuła i doświadczyła.

    2. Aniu bardzo dziękuję Tobie za komentarz. Zgadzam się z Tobą, impulsów nie brakuje do tego by jak najszybciej „uciec” od kłopotów poprzez przyjemność jedzenia. Ale… mam dla Ciebie dobrą wiadomość: sukces w zmaganiach o lepszą sylwetkę, a przede wszystkim zdrowie, piękniejszy wygląd gwarantuje Tobie smakuje o niebo lepiej nawet od mamusinych pierożków 😉

  2. Dżodżo pisze:

    Całkowicie się zgadzam, mam bardzo podobnie i niestety też sobie nie radzę. Postanowiłam zapijać te napady wodą (bez procentów :)) albo ulubioną herbatką. Może to coś da, ale wiem że problem zawsze będzie dla mnie istniał, to oznacza że będe musiała z tym walczyć chyba całe życie 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s